Wierzymy, że autentyczność nie polega na powtarzaniu przeszłości, lecz na dialogu z nią — kwestionowaniu przyzwyczajeń, podważaniu konwencji i tworzeniu wykonań żywych, nieprzewidywalnych i ludzkich.

Wykonujemy repertuar XIX wieku na instrumentach historycznych, odkrywając niezwykłe bogactwo barw, kontrastów i możliwości wyrazowych właściwych jego oryginalnemu światu brzmieniowemu.

Dla nas romantyczne nie znaczy upiększone.

Muzyka romantyczna to coś więcej niż słodycz, ciągłe vibrato i piękny wyraz. Może być intymna i monumentalna, elegancka i szorstka, czuła i gwałtowna. Za znajomym wyobrażeniem o romantyzmie kryje się świat wolności, indywidualności, eksperymentu i skrajnych kontrastów.

To właśnie ten świat chcemy odkrywać.

Weronika śmiejąca się podczas próby

Przemyśleć romantyzm na nowo

Naszym punktem wyjścia jest wykonawstwo historycznie poinformowane — nie jako zbiór reguł, lecz jako sposób zadawania pytań.

Jak muzycy rozumieli partyturę? Co oznaczały dla nich tempo, artykulacja, frazowanie, vibrato i portamento? Jak dużą swobodę wykonawcy uważali za oczywistą? I jak tradycje, które wykształciły się od tamtego czasu, zmieniły sposób, w jaki dziś słyszymy tę muzykę?

Nasze korzenie w wykonawstwie barokowym i klasycznym nauczyły nas podchodzić do muzyki jak do języka — kształtowanego przez retorykę, gest, artykulację i kontrast. Tę samą ciekawość przenosimy w wiek XIX.

Detal instrumentu historycznego

Instrumenty historyczne są częścią tych poszukiwań. Ich barwa, równowaga brzmieniowa i cechy fizyczne zmieniają relacje wewnątrz orkiestry i otwierają inne sposoby frazowania, artykulacji i kształtowania dźwięku.

Same instrumenty nie są jednak odpowiedzią.

Wykonawstwo historycznie poinformowane nie polega dla nas na rekonstruowaniu jednej „poprawnej” wersji przeszłości. Chodzi o odkrywanie na nowo możliwości — niektórych znajomych, innych zaskakujących — i pozwolenie, by kwestionowały sposób, w jaki dziś wykonujemy muzykę i jej słuchamy.

Efekt nie zawsze musi być piękniejszy.

Może być bardziej kruchy. Bardziej skrajny. Bardziej intymny. Bardziej surowy.

I właśnie to nas fascynuje.

Pozakanonem

Odkrywanie na nowo dotyczy nie tylko tego, jak gramy muzykę XIX wieku. Dotyczy również tego, co gramy.

Repertuar, który znamy dziś, to jedynie ułamek muzyki, która niegdyś wypełniała europejskie sale koncertowe, teatry i salony. Część utworów weszła do kanonu i była wykonywana z pokolenia na pokolenie. Inne stopniowo znikały — nieobecne w programach koncertowych przez dziesięciolecia, czasem przez ponad stulecie.

Chcemy spojrzeć poza znajome nazwiska i przywrócić te głosy do obiegu.

Jest to dla nas szczególnie ważne w Polsce, gdzie niezwykłe dziedzictwo muzyczne XIX wieku wciąż pozostaje w dużej mierze niezbadane. Odkrywanie na nowo tego repertuaru nie oznacza twierdzenia, że każde zapomniane dzieło jest zapomnianym arcydziełem. Oznacza danie wybitnej muzyce kolejnej szansy, by została usłyszana — i pozwolenie muzykom oraz publiczności, by zetknęli się z nią na nowo, świeżym uchem.

Detal historycznej partytury

Dla nas te dwie formy odkrywania na nowo są ze sobą nierozerwalnie związane:

kwestionowanie nie tylko tego, jak tradycja nauczyła nas grać, ale też tego, co tradycja nauczyła nas grać.

Usłyszeć znajomą muzykę inaczej.

Dać głos zapomnianej muzyce.

I sprawić, by wiek XIX znów stał się nieprzewidywalny.